Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 1 kwietnia 2014

A ja rosnę i rosnę :)))

O tak, w szerz, do przodu, na boki, w obwodzie i wszędzie gdzie się da.
I niestety nie da się tu zwalić wszystkiego na ciąże, hormony, zachcianki. Rosnę bo ŻREM!
Niestety, rozbestwiłam się piekielnie, więc już powoli zaczynam snuć plany dietetyczne na po.
Daję sobie rok na powrót do formy, która była całkiem niezła i wywalczona wieloma godzinami na basenie.

Plan był taki, że będę trzymać łagodna dietkę, dużo ćwiczyć i będę fit babeczka z brzuszkiem.
A tu czekoladki, ciasteczka, kanapeczki i mamy babeczkę baleronika z brzucholem :))) BBB

Ale to takie narzekanie żartobliwe bo wiadomo żem cała w skowronkach i uradowana i zniosę wszystko :)))

Suma sumarum remonty pokończone, nowy psiak śpi na moich stopach a mały kotłuje się w brzuchu.
Tak pięknie, strach się bać. Nie a dużo tego szczęścia.
No tak zjebka dla mnie za szukanie dziury w całym. Ściskam

16 komentarzy:

  1. Taaaa
    zjebke Tobie daruje :))
    Ciesz sie stanem i nie martw na zapas dietami. Jakos trzeba to bedzie zrzucic a ponoc przy karmieniu piersia samo schodzi !
    :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo schodzi
      ale samo to nie ten tego :PPP

      Usuń
  2. Anka zaczyna blogowe porody, potam Lamuś, potem Carpe:)))
    ale się cieszę!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rośnij sobie, rośnij zdrowo! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja jestem ukontentowana, bo czego tu się czepić ? Nie ma czego !!!!
    I tak proszę kontynuować !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Och no tak karmienie cycem wyciąga kilogramy ale przecież ja nie będę cycem karmić nie? Nie ma, wycięte w cholerę, precz !!!
    Zapomniały moje kochane:) No więc pozostają kije, basen, kije :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDDD
      czy to nie cudne??

      Usuń
    2. czyli same przyjemnosci!
      i zaraz szampanem mozna swietowac:))

      Usuń
  6. Pamiętam Twój pierwszy post, pamiętam. Karmić nie będziesz, ale przytulać będziesz !
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. czy to znaczy że SYNEK? (cytata: "mały kotłuje się") Czeba sobie czasem dogodzić czekoladą.....
    kowalska

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana:) tak się cieszę. Niech się Maleńki dobrze rozwija.
    A kilka kilogramów więcej przy takim szczęściu nie ma znaczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po pierwsze życzę szczęśliwego rozwiązania,planujesz poród naturalny czy raczej wszystko odbędzie się poprzez cesarskie cięcie ?
    Po drugie moja droga,"dajesz sobie rok " ... Oj to chyba nie jest takie proste.Ja w czasie ciąży przytyłam 16kg, "ponoć" najszybciej się spala tkanka tłuszczowa w pierwszych 6 miesiącach po porodzie.Niestety,nie każda mama ma wystarczająco chociaż ociupinkę czasu aby pozwolić sobie na ćwiczenia. Dom,dziecko,dom,dziecko , odpoczynek. Bynajmniej u mnie tak to wyglądało. Przed porodem powiedziałam,a nawet obiecałam sobie,że schudnę,że będę mieć świetną figurę.. Niestety,cały czas brakowało czasu,a kiedy już był to marzyło mi się troszeczkę relaksu. Życzę Ci ,abyś jednak wytrwała w tych postanowieniach i aby ten czas gdzieś tam się przeplatał.Wszystkiego dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, wesołych świąt:)))
    I zaczynamy odliczac chyba ostatnie tygodnie, co?
    :***

    OdpowiedzUsuń
  11. jak się macie?:*

    OdpowiedzUsuń