Już jest z nami, usypia właśnie słodko chrumkając. Ja oczywiście ryczę co chwilę bo nie mogę w to wszystko uwierzyć.
Z każdym dniem kocham go coraz bardziej, czy da się jeszcze mocniej :)
To dopiero kilka tygodni a przed nami całe życie.
Jeżeli to wszystko co wydarzyło się w moim życiu miało doprowadzić nas do tego momentu to było warto.
Łączna liczba wyświetleń
czwartek, 17 lipca 2014
niedziela, 11 maja 2014
Stacjonarna ;)
Stoi na stacji lokomotywa
ciężka, ogromna i pot z niej spływa...
Hehe to o mnie tylko ja dodatkowo leżę :)
U mnie odpukać wszystko okej, odliczam powoli dni do tej wielkiej chwili, choć mój spokój zakłóca jeszcze jedna wizyta kontrolna po drodze.
Czuję się dobrze i szczęśliwa sapiąc, kiedy próbuję zawiązać sobie sznurowadło.
Łezka mi się w oku kręci gdy dostaję kolejnego kopniaka i taka dumna jestem, że to moje dziecię takie silne :)
Czas się zacznie wyjątkowy i oby trwał, oby go nikt ani nic nie zakłóciło.
Prawie mnie tu nie ma, a będę pewnie jeszcze rzadziej.
Ale podczytuję was moje kobitki i ściskam i pozdrawiam mocno.
Ech to by było coś kiedyś się tak spotkać wszystkie razem, stadnie :)
ciężka, ogromna i pot z niej spływa...
Hehe to o mnie tylko ja dodatkowo leżę :)
U mnie odpukać wszystko okej, odliczam powoli dni do tej wielkiej chwili, choć mój spokój zakłóca jeszcze jedna wizyta kontrolna po drodze.
Czuję się dobrze i szczęśliwa sapiąc, kiedy próbuję zawiązać sobie sznurowadło.
Łezka mi się w oku kręci gdy dostaję kolejnego kopniaka i taka dumna jestem, że to moje dziecię takie silne :)
Czas się zacznie wyjątkowy i oby trwał, oby go nikt ani nic nie zakłóciło.
Prawie mnie tu nie ma, a będę pewnie jeszcze rzadziej.
Ale podczytuję was moje kobitki i ściskam i pozdrawiam mocno.
Ech to by było coś kiedyś się tak spotkać wszystkie razem, stadnie :)
wtorek, 1 kwietnia 2014
A ja rosnę i rosnę :)))
O tak, w szerz, do przodu, na boki, w obwodzie i wszędzie gdzie się da.
I niestety nie da się tu zwalić wszystkiego na ciąże, hormony, zachcianki. Rosnę bo ŻREM!
Niestety, rozbestwiłam się piekielnie, więc już powoli zaczynam snuć plany dietetyczne na po.
Daję sobie rok na powrót do formy, która była całkiem niezła i wywalczona wieloma godzinami na basenie.
Plan był taki, że będę trzymać łagodna dietkę, dużo ćwiczyć i będę fit babeczka z brzuszkiem.
A tu czekoladki, ciasteczka, kanapeczki i mamy babeczkę baleronika z brzucholem :))) BBB
Ale to takie narzekanie żartobliwe bo wiadomo żem cała w skowronkach i uradowana i zniosę wszystko :)))
Suma sumarum remonty pokończone, nowy psiak śpi na moich stopach a mały kotłuje się w brzuchu.
Tak pięknie, strach się bać. Nie a dużo tego szczęścia.
No tak zjebka dla mnie za szukanie dziury w całym. Ściskam
I niestety nie da się tu zwalić wszystkiego na ciąże, hormony, zachcianki. Rosnę bo ŻREM!
Niestety, rozbestwiłam się piekielnie, więc już powoli zaczynam snuć plany dietetyczne na po.
Daję sobie rok na powrót do formy, która była całkiem niezła i wywalczona wieloma godzinami na basenie.
Plan był taki, że będę trzymać łagodna dietkę, dużo ćwiczyć i będę fit babeczka z brzuszkiem.
A tu czekoladki, ciasteczka, kanapeczki i mamy babeczkę baleronika z brzucholem :))) BBB
Ale to takie narzekanie żartobliwe bo wiadomo żem cała w skowronkach i uradowana i zniosę wszystko :)))
Suma sumarum remonty pokończone, nowy psiak śpi na moich stopach a mały kotłuje się w brzuchu.
Tak pięknie, strach się bać. Nie a dużo tego szczęścia.
No tak zjebka dla mnie za szukanie dziury w całym. Ściskam
piątek, 21 lutego 2014
Jest okej
Dzisiaj miałam badania, jest okej. Bardzo to dla mnie ważne szczególnie teraz.
Dla komfortu psychicznego, dla zdrowia mojego synusia, który rośnie sobie we mnie i ma się dobrze :)
Czas już chyba uwierzyć, że wszystko będzie dobrze, bo jest, bo musi, bo nie ma wyjścia.
Może po tym sinusoidalnym dołku czas na górki, pagórki, wyżyny - oby :)))
Jak już powiedziałam synuś... i kamień z serca, bo dziewczynki choć słodkie to jednak miałam myśli, żeby w przyszłości nie przechodziła przez to co mama. Żebym nie zniszczyła jej życia swoim paranoicznym lękiem.
No i takie tam zwykłe obawy.
A teraz czekamy, rozmyślamy jak to będzie, bawimy się z nim bo kopie coraz mocniej i wierzymy, że to nasz czas na szczęście.
No i ta wiosna, cudna po prostu. Dzisiaj na krzakach zauważyłam już bazie :)))
Dla komfortu psychicznego, dla zdrowia mojego synusia, który rośnie sobie we mnie i ma się dobrze :)
Czas już chyba uwierzyć, że wszystko będzie dobrze, bo jest, bo musi, bo nie ma wyjścia.
Może po tym sinusoidalnym dołku czas na górki, pagórki, wyżyny - oby :)))
Jak już powiedziałam synuś... i kamień z serca, bo dziewczynki choć słodkie to jednak miałam myśli, żeby w przyszłości nie przechodziła przez to co mama. Żebym nie zniszczyła jej życia swoim paranoicznym lękiem.
No i takie tam zwykłe obawy.
A teraz czekamy, rozmyślamy jak to będzie, bawimy się z nim bo kopie coraz mocniej i wierzymy, że to nasz czas na szczęście.
No i ta wiosna, cudna po prostu. Dzisiaj na krzakach zauważyłam już bazie :)))
wtorek, 28 stycznia 2014
:)))))
Rośniemy :) rosnę :) całe moje dietowanie szlak trafił i dobrze :)))
Dziś zjadłam górę przepysznego makaronu, a jaką miałam radochę żrąc go dosłownie :)
Pierwsze ruchy już za mną, omal się nie poryczałam :) coś do mnie pukało od środka :) Teraz wyczekuję ich co chwila, a przecież to nie takie hop siup.
Czas się również wybrać na badania kontrolne, a to już takie fajne nie jest. W przyszłym tygodniu chyba pójdę, muszę się zmobilizować.
Jeszcze raz bardzo dziękuje za tyle ciepłych słów, dzięki wam uwierzyłam, że zasługuję na to... już koniec bo w obecnym stanie łatwo o łzy :)
A teraz idem zrobić herbatkę i zasiadam przed m jak musztarda...papa
Dziś zjadłam górę przepysznego makaronu, a jaką miałam radochę żrąc go dosłownie :)
Pierwsze ruchy już za mną, omal się nie poryczałam :) coś do mnie pukało od środka :) Teraz wyczekuję ich co chwila, a przecież to nie takie hop siup.
Czas się również wybrać na badania kontrolne, a to już takie fajne nie jest. W przyszłym tygodniu chyba pójdę, muszę się zmobilizować.
Jeszcze raz bardzo dziękuje za tyle ciepłych słów, dzięki wam uwierzyłam, że zasługuję na to... już koniec bo w obecnym stanie łatwo o łzy :)
A teraz idem zrobić herbatkę i zasiadam przed m jak musztarda...papa
środa, 15 stycznia 2014
Fiku miku...
Nie wiem jak zacząć bo sama nie mogę w to uwierzyć. Jakie życie jest przewrotne, jakie zaskakujące.
Mnie zaskoczyło po raz drugi, tym razem pozytywnie...będę mamą :)))
Rozwija się we mnie mała istotka, mój ukochany dzidziuś, o którym nawet nie śniłam.
O którym bałam się marzyć. Jestem tak bardzo szczęśliwa :)))
Jest już całkiem spory ale dopiero teraz zdecydowałam się o tym napisać :)
Czy to nagroda od losu za to co przeszłam? dlaczego ja? tyle jest osób które zasłużyły na nią bardziej.
Wmawiam sobie, że to dobry znak, że czas już wrócić do normalnego życia. Teraz nie mogę już skupiać się tylko na sobie i swoich lękach. Mam dla kogo żyć :)))
Jestem taka szczęśliwa.
Obiecałam sobie, że przestanę się tak zamartwiać i ściągać na siebie złe myśli. A teraz mam się o kogo martwić żeby zdrowe było.
Ale będzie, na pewno.
Spełniło się moje ogromne pragnienie, przez chorobę odłożone gdzieś głęboko do szafy.
Czas rozpocząć nowy rozdział w życiu i uwierzyć...
p.s Grażynko odpisałam ci jakiś czas temu na maila. Odezwij się, wszystko u Ciebie ok?
Mnie zaskoczyło po raz drugi, tym razem pozytywnie...będę mamą :)))
Rozwija się we mnie mała istotka, mój ukochany dzidziuś, o którym nawet nie śniłam.
O którym bałam się marzyć. Jestem tak bardzo szczęśliwa :)))
Jest już całkiem spory ale dopiero teraz zdecydowałam się o tym napisać :)
Czy to nagroda od losu za to co przeszłam? dlaczego ja? tyle jest osób które zasłużyły na nią bardziej.
Wmawiam sobie, że to dobry znak, że czas już wrócić do normalnego życia. Teraz nie mogę już skupiać się tylko na sobie i swoich lękach. Mam dla kogo żyć :)))
Jestem taka szczęśliwa.
Obiecałam sobie, że przestanę się tak zamartwiać i ściągać na siebie złe myśli. A teraz mam się o kogo martwić żeby zdrowe było.
Ale będzie, na pewno.
Spełniło się moje ogromne pragnienie, przez chorobę odłożone gdzieś głęboko do szafy.
Czas rozpocząć nowy rozdział w życiu i uwierzyć...
p.s Grażynko odpisałam ci jakiś czas temu na maila. Odezwij się, wszystko u Ciebie ok?
czwartek, 21 listopada 2013
jest ok...
Wyniki są okej, a to oznacza spokojne święta. Ufff czy kiedyś przestanę się bać?
Czy kiedyś uwierzę, że mam szczęście?
Ostatnio zauważyłm u siebie wzmożoną skłonność do smutku i zadręczania sie z powodu bzdur.
Dodatkowo nie potrafię się cieszyć z drobnostek. To jakaś walka hormonalna w moim organizmie tak mi robi i zaraz przejdzie, a jak nie to ja już się o to postaram :)))
A więc święta spokojne, które wyprawiam u siebie, o jacie, ale się muszę postarać :)))
Przydałaby mi się Alex :)
Oczywiście nie wszystko robię sama, moja ukochana Babcia wesprze mnie w pierogach, zresztą nigdy nie przebiłabym jej cudowności.
Małż zrobi barszcz i karpia, ja wszystkie ciasta, susz, kapustę z grochem.
Kupiłam już przecudne ozdoby świąteczne, nie mogę doczekać się choinki, kolęd. Ach, ach, ach
Mam plan żeby te święta były superaste.
Czy ma ktoś do sprzedania jakiś super patent na ozdobę, smakołyk, cokolwiek?
Bez czego nie wyobrażacie sobie świąt?
Czy kiedyś uwierzę, że mam szczęście?
Ostatnio zauważyłm u siebie wzmożoną skłonność do smutku i zadręczania sie z powodu bzdur.
Dodatkowo nie potrafię się cieszyć z drobnostek. To jakaś walka hormonalna w moim organizmie tak mi robi i zaraz przejdzie, a jak nie to ja już się o to postaram :)))
A więc święta spokojne, które wyprawiam u siebie, o jacie, ale się muszę postarać :)))
Przydałaby mi się Alex :)
Oczywiście nie wszystko robię sama, moja ukochana Babcia wesprze mnie w pierogach, zresztą nigdy nie przebiłabym jej cudowności.
Małż zrobi barszcz i karpia, ja wszystkie ciasta, susz, kapustę z grochem.
Kupiłam już przecudne ozdoby świąteczne, nie mogę doczekać się choinki, kolęd. Ach, ach, ach
Mam plan żeby te święta były superaste.
Czy ma ktoś do sprzedania jakiś super patent na ozdobę, smakołyk, cokolwiek?
Bez czego nie wyobrażacie sobie świąt?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)